To,

czego obawialiśmy się najbardziej – czyli narzucony rozkład posiłków, a co za tym idzie stawianie się w stołówce Domu Wczasowego w ściśle określonym czasie, okazało się naszym wybawieniem. Śniadanie o 8:00 zmuszało do wstania Adasia, który w innej sytuacji spałby co najmniej do 10. W jadalni pełnej obcych osób musiał sprężać się z jedzeniem i nie trwało to godzinę albo dłużej. Obiad o 13:00 pokrywał się z porą na sen Kasi, a po kolacji o 18:00 mieliśmy jeszcze dużo czasu na spacery. Ośrodek z Maćka pracy, do którego udało nam się dostać skierowanie, jest bardzo fajnie położony. Do morza blisko, a wokół, zacieniające plac zabaw, drzewa. Jedzenie dobre, a szczególnie zupy, którymi nie pogardziła i Kasia.
W trakcie takiego urlopowania kompletnie nie obchodzą mnie obcy ludzie. Nie interesuje mnie co pomyślą o moich brudnych ubraniach, czarnych piętach czy braku stanika pod bluzką. Nie maluje się, nie układam włosów, niespecjalnie o siebie dbam. Odpoczywam tak, jak lubię. Razem z Maćkiem jesteśmy bardzo oporni na zawieranie nowych, urlopowych znajomości. Nie potrzebujemy towarzystwa, ale mimo tego z reguły spotykamy jakiś miłych ludzi. Tym razem było to małżeństwo z dwiema małymi dziewczynkami, z Wrocławia. Ale bez przesady, bez ciągania się nawzajem po zakątkach Ustki.

Plaża, karuzela, ping-pong, turniej bilardowy, gry różnorakie, stragany z pamiątkami, mewy, rybitwy, promenada, port, Zawisza Czarny, rejs Wikingiem, koncert szantowy, Park Wodny w Darłowie, cyrk Bambino z klaunem i gibką Swietłaną, Muzeum Mineralogiczne, dni Bielsko- Białej, gokarty, Muzeum Ziemi Usteckiej, tatuaż na ramieniu Adasia, a po nim antybiotyk na uczulenie, 4 nowe i przeczytane książki przez Adasia!, rysunki na piasku, wydmy, latarnia morska, „Raj dzieciaka”, grill, kino trójwymiarowe z „Domem Grozy”, trampolina, koncert na plaży, wieloryb zjeżdżalnia, kilka mgieł, jedna burza, sinice, fale, wiatr i dużo słońca. No i kelnerki mi syna podrywały. 🙂

A potem mnóstwo prania, przeganianie kotów z mieszkania, fryzjer i wspomnienia wspomagane wielką kolekcją zdjęć. Może w sierpniu uda się jeszcze wyjechać na kilka dni.

DSCN0537.jpgDSCN0519.jpgDSCN0723.jpgDSCN0688.jpgDSCN0732.jpg

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

16 odpowiedzi na To,

  1. pepegi pisze:

    Dni Bielska – Białej? Nad morzem? Nieźle 😉
    z tym wstawaniem to właściwie co by się stało, gdyby sobie dłużej pospał?
    też uważam, że poznana ekipa to najlepiej tak na półdystans, jak pasuje razem bywać, to pasuje, a jak akurat nie, to nie ma fochów.
    pochwalam postawę olewania opinii innych ludzi na okoiczność urlopu. zresztą oni i tak nie patrzą ani w połowie tak krytycznie, jak myślimy.
    nad morze droga ze śląska daleka, ale też może mi się coś wykroi, hejże ha!

  2. soleil pisze:

    Fajowo, że jesteś. :))

  3. orka pisze:

    O! Jesteś 🙂

  4. sister-of-species pisze:

    Ja przeniosłam postawę wakacyjną do domu i oświadczam – nie smaruję kremem na noc twarzy! A co!!

  5. b pisze:

    super mieliscie:)

  6. szkrabi pisze:

    Dużo w tej Ustce atrakcji, może za rok pojedziemy właśnie tam (zamiast do Kołobrzegu).

  7. MG pisze:

    no to super, że wczasy Wam się dobrze kojarzą, ja miałam taki rygor przez 2o lat 🙂 więc już mi się słabo na wczasy robi 🙂
    a Ustka faktycznie jest fajna, czy w tym roku też był na plaży barek z palmami?

  8. kamytchek pisze:

    Dobrze, że jesteś.:))
    Ustka bardzo sie zmieniła od ostatniego mojego pobytu…wieki temu!!! Ale mnie intryguje inna sprawa…powiedz dla kogo tego kotleta wynosisz ze stołówki?

  9. ukryta pisze:

    Nie przeszkadzał wam wieczorny tłum na promenadzie? Byliśmy w sobotę – omal nas nie zmietli. Uciekaliśmy w spokojne zakątki a w niedzielę pojechaliśmy na plażę do Orzechowa.

  10. sarahh pisze:

    udane wakacje jednym slowem. no i o to chodzilo!

  11. ikea pisze:

    piękne wczasy
    aż zazdroszcze

  12. missja pisze:

    śliczne jest to zdjęcie z plaży Kasi i Adasia, takie spokojne. Dobrze, że już jesteście.

  13. -dea-.eblog.pl pisze:

    ja wlasnie wrocilam z ustki :]
    tez plynelam wikingiem ale w nocy , szczerze polecam
    tez byly sinice ale tylko jeden dzien gdy ja bylam … a ‚dom grozy- bardzo mi sie podobal ;] natomiast nie poecam ‚sos planet’:]

  14. mały pisze:

    Iście w telegraficznym skrocie

  15. adewma pisze:

    pepegi: czasem spał, ale nie zapominaj, że w warunkach domowych on potrafi jeść śniadanie 2 godziny

    soleil, orka: 😉

    sister-of-species: na kremy i balsamy nie obrażam się w żadnych warunkach 😉

    b: a pewnie!
    szkrabi: jeśli jest się w jakimś miejscu pierwszy raz to zawsze odnosi się wrażenie, że jest tam mnóstwo atrakcji 🙂

    MG: nie widziałam takiego barku…może był w innym niż nasze miejsce plażowania?

    kamytchek: to kanapka 😉

    ukryta: ciasno było, to fakt, ale chyba nam to specjalnie nie przeszkadzało

    sarahh: pogoda trafiła się nam jak rzadko w trakcie urlopu

    ikea: 😉

    missja: takich jak to zdjęć, jest sporo

    dea: Adaś „domem grozy” nawet trochę przerażony 😉

    mały: szczegóły w zeszycie 😉

  16. mam-a--oskara pisze:

    ale zdjęcia… piekne…a szczegolnie to zza szyby 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *