Jak

Maćkowi coś dolega to oczywiście, w jego mniemaniu, ta dolegliwość będzie miała konsekwencje tragiczne. Jak boli, to nigdy ot tak sobie, po prostu. Ja z reguły lekceważę, biorę jakąś tabletkę, poleżę chwilę, przechodzi, zapominam. Też źle.
Maciek ma bardzo ciekawe podejście do wszelkich niedomagań. Jeśli drapie go w gardle, to na pewno skończy się antybiotykiem, jeśli serce da o sobie znać, to naturalnie zbliża się zawał, gdy brzuch boli to pewnie wykluwa się rak wątroby. Ostatnio pobolewa go kręgosłup. W miejscu typowym dla osób wykonujących pracę biurową. Pewnie trzeba jakoś temu zaradzić i odciążyć część lędźwiowo – krzyżowo – ogonową. Maciek stwierdził, bez wątpliwości, że wyląduje na wózku inwalidzkim.
Nie żebym bagatelizowała…nieeeeeee….

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

14 odpowiedzi na Jak

  1. kamytchek pisze:

    Zachowanie typowe dla rodzaju męskiego. My, żony, nie możemy niczego bagatelizować. Musimy być czujne ( czułe też).
    Kiedys wracam z pracy (jeszcze nie było Myszki na świecie)i zastaję Żabka w pozycji leżącej na kanapie. Leży i żegna się z całym światem. Pytam co się stało(naprawdę się przestraszyłam) a on mi na to że ma cukrzycę. Na jakiej podstawie to stwierdził? Bo odebrał wyniki badań kontrolnych. I poziom cukru był podwyższony. Zapomniał dodać że przed pobraniem krwi coś zjadł, zapalił i mentosów się najadł.

  2. gabrolek pisze:

    a co wg Maćka jest naturalnym następstwem kataru? 🙂 amputacja nosa? polipy?

  3. katarzyna pisze:

    oj bo my kobiety to sobie nie zdajemy sprawy jak bardzo chorują mężczyzni nasi, jak bardzo ich to boli, jak dużżo bardziej niz nas, przeciez oni przy 37 stopniach goraczki są już bliscy zejscia…;)

  4. frotka-w-ultraviolecie pisze:

    ;)))))
    stuprocentowy facet
    ale jak się naprawdę poważnie poharatają i zaleją krwią, to NIC SIĘ NIE STAŁO, TO TYLKO ZADRAPANIE
    ;pp

  5. missja pisze:

    Ł. ostatnio zarządał pogotowia, bo bolało go wszystko i nie wiedział konkretnie co. Posiedziałam przy nim, w głowę pogłaskałam, przyniosłam wody, apapu, usnął. Po godzinie wstał i poszedł na rower 🙂

  6. pacia pisze:

    a do lekarza chodzi, czy tylko Ciebie epatuje tym swoim cierpieniem? bo mój to tylko mi się zwierza ze swych potwornych bóli i chorób, które sie na niego czają, ale na hasło lekarz mówi, ze już nic mu nie jest;)

  7. abyssalangel pisze:

    tak to już jest z facetami, mój jak ma katar to się dusi jakby mu trzeba bylo tracheotomię robic , ale powiedz coś o lekarzu to nieee, nawet vit c nie weźmie

  8. blue-woman pisze:

    U faceta trudno rozpoznać kiedy naprawdę coś się dzieje, wynika to z paniki, którą sieją za każdym razem ;-))
    Dobrze, że w kwestii bólu kobiety są bardziej opanowane. Pozdrawiam serdecznie :-))

  9. sarahh pisze:

    chory facet to gorzej niz wojna.

  10. koka pisze:

    taktak. jak my to dobrze znamy. niby tacy twardziele a na widok krwi mdleją lub uciekają gdzie pieprz rośnie. to samo z chorobami, wystarczy najdrobniejsza dolegliwość a już kładą się do łóżka, najmniejszy obrzęk a już boją się, że to rak.

    taki już urok, tych naszych facetów 😉

  11. ikea ---> ZEBRA pisze:

    no te chłopy to mają
    i jak tu się nie śmiać

  12. -dea-.eblog.pl pisze:

    Boze kochany
    dodaj sil…

    miejmy nadzieje , ze takie podejscie nie przejdzie na dzieci:P

  13. adewma pisze:

    gabrolek: no jakbyś zgadła! ;))

    pacia: chodzi, robił różne badania…niby wiemy co mu jest, ale to chyba za mało 🙂

  14. orka pisze:

    He he… 🙂
    Gdy u P. pojawi się lekki katar, to od razu „na pewno” bierze go grypa. I zdrowieje na sam widok tabletek, syropów itp., itd. . Sama świadomość, że wziął tabletki już go stawia na nogi…
    Faceci 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *