Kolega Adama

ma brata Kamila. Kamil ma 18 lat i zespół Downa. Lubi piłkę nożną i kocha Dodę, której mężem zostanie jak twierdzi. Oczywiście wtedy, gdy tamta rozwiedzie się z Majdanem. Kamil jest naiwny i dziwny – wiadomo, ale mimo upośledzenia całkiem kontaktowy. Ostatnio często przychodzi do Adama, bo razem grają w Tibię i Adam pomaga mu w przejściu jakiś poziomów gry i kupnie jakiegoś niezbędnego w grze sprzętu. Nie przeszkadza nam to, chociaż przyznaję, czasem zastanawiamy się jakie pokłady agresji w nim drzemią i czy byłby zdolny skrzywdzić naszą Kasię, którą zawsze zagaduję i zaczepia nazywając Katarzynką. No a Kasia bez problemu, nawet z daleka, rozpoznaje Kamila na podwórku.
– Czemu Kamil tak często przychodzi? – pytam któregoś dnia
– Bo ja mu pomagam i on nazywa mnie swoim najlepszym przyjacielem.
– Nie przeszkadza ci to?
– Nie
– A może czujesz nad nim przewagę po prostu?
– Nie o to chodzi. Ja po prostu czuję, że muszę mu pomagać.
– Ale nie jesteś jego bratem, ani ojcem, nie musisz czuć się zobowiązany do pomocy.
– Wiem, nie czuję tak
– A inni?
– Wiadomo
Adam traktuje Kamila jak każdego innego kolegę, chociaż ma świadomość jego ograniczeń. Któregoś dnia posadziłam Kasię obok Kamila na kanapie i poprosiłam aby jej poczytał. Zawahałam się czy odejść, bo Kasia nie umie sama schodzić z kanapy. Wtedy Adaś zauważył moją niepewność i zwrócił mi delikatnie uwagę mówiąc – może lepiej postaw ją na podłodze – co uczyniłam.
Nie ukrywam, że Kamil czasem bawi nas okropnie. Jego charakterystyczne zachowanie, gesty, mimika, teksty, wywołują śmiech po prostu. Oczywiście nie w obecności Kamila. Dziwne, ale w Adasia śmiechu zawsze wyczuwam jakąś niepewność. Jakby poczucie, że nie powinien. I głupio mi potem trochę.

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na Kolega Adama

  1. Milo pisze:

    Nie tylko ojciec, brat czy matka czy siostra mogą i powinni pomagać!
    Pomoc w rodzinie to normalna sprawa, a poza nią – wykraczająca poza egoizm i rodzinne więzy.

    Masz wrażliwego, wspaniałego syna. 🙂
    Gdyby nie tacy ludzie świat byłby zapełniony tylko egoistami nastawionymi na problemy swoje i swoich rodzin.

  2. skuter pisze:

    Postawą Adasia jestem mile zaskoczony. Dzieci w jego wieku, w zdecydowanej większości reaowałyby wręcz odwrotnie. Śmiech i odrzucenie, to prawie normalna reakcja na dzieci otyłe i z lekkimi defektami. Jestem zdumiony dojrzałością Twojego syna. A to, że się boisz o reakcje Kamila jest chyba zupełnie normalne i zrozumiałe.

  3. orka pisze:

    Takie kontakty do łatwych nie należą. Dlatego tym bardziej buduje postawa Adasia.

  4. missja pisze:

    Adaś jest bardzo cierpliwy pewnie. Bo pamiętam jak jeździłam na obozy takie mieszane, to niektóre dzieciaki mnie strasznie wnerwiały i uciekałam od nich.

  5. sarahh pisze:

    masz wspanialego syna.
    dzieciaki bywaja okrutne, bo wiadomo…

  6. gabrolek pisze:

    ja mam w pamięci dziewczynkę z Downem, która stała w autobusie i sama do siebie mówiła, z pełnym zrozumieniem że jest jej przykro kiedy inni się z niej śmieją że jest inna, a przecież to nie jej wina że taka jest. to jej zrozumienie mnie powaliło.

  7. -dea-.eblog.pl pisze:

    ludzie uposledzeni nie roznia sie od nas-bo to przeciez tak samo ludzie jak my , wiec nie powinnismy ich inaczej traktowac i reagowac na nich inaczej
    fajnie , ze Adam jest TAKI w stosunku do niego ;] podoba mi sie to :]
    pozdrawiam :]

  8. thernity pisze:

    właśnie sskończyłam czytac „Poczwarkę” D.Terakowskiej. O dziewczynce z ciężkim Dwonem. Płakałam…. polecam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *