Ona

kupiła sobie nową kurtkę za 350 zł, bo w tamtym roku, nie miała na sobie nic nowego. A Baśka to zawsze sobie coś specjalnego uszyje, a Jolka kupi bo ją na to stać. A jak potem spotkają się przy grobach to każdy każdego ogląda i ocenia. A jedna to zostawiła w domu chorego, 7 – letniego synka, bo nie mogła przepuścić okazji aby przeparadować alejkami cmentarza.

A ja byłam za krótko i w pośpiechu. Bez specjalnej zadumy nad grobami rodzinnymi. Adam szedł obok i zastanawiał się jakich zniczy jest więcej – czerwonych czy żółtych. Czerwonych chyba. Mrużyłam oczy i podziwiałam bajkowy widok. Było zbyt ciemno aby dostrzec kreacje tych nadgorliwych. Za jasno i zbyt tłoczno aby zrobić to co powinnam. Tylko nad grobami dzieci poczułam się taka marna. Taka, od której zależy niewiele. I ugryzł mnie żal. I uszczypnął taki głęboki smutek pomieszany z brakiem zrozumienia.

W pobliżu cmentarza, poza zniczami i wieńcami, sprzedawano obwarzanki i ogromne lizaki z napisem „STO LAT”. Okazało się, że w moich zapałkach zamieszkały robaki. Trzy białe, utuczone glistki.

Mam zamiar pożyć do 90 – tki. Co najmniej.

To co ja chciałam napisać?

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na Ona

  1. ala pisze:

    pamiętam te wystrzałowe futra z Turcji
    kolorowe znicze z RFN-u
    świeżą trwałą na głowach
    i gadanie o byle czym nad rodzinnym grobowcem
    to było dawno – minęło …
    choć nadal za bardzo żywi karmią się świętem zmarłych

  2. missja pisze:

    nas zabrakło w tym roku na grobach. Ja byłam tylko myślami.

  3. orka pisze:

    Byłam na jednym cmentarzu w niedzielę i na drugim w środę. W niedzielę było spokojnie i refleksyjnie. Spacerowałyśmy z mamą. A w środę był tłum i właściwie razem z nim przeleciałam przez cmentarz.

  4. sarahh pisze:

    ja tez w tym roku w jakims pospiechu. i jakos mi glupio z tego powodu…

  5. MG pisze:

    hm… może że na cmentarz chodzisz w innym celu?

  6. szkrabi pisze:

    Uwilbiam te cmentarną rewię mody i coroczne spotkania nad grobami (w tym roku nie byłam, bo coś w domu trzymało mnie za cycek:)

  7. -dea-.eblog.pl pisze:

    tak , dla niektorych takie swieta to mozliwosc pokazania sie i wylansowania , kto ma lepsze , drozsze i bardziehj firmowe-zenada…

  8. skuter pisze:

    W zapałkach robale???
    No i te lizaki z napisem sto lat.
    To tak jak spóldzielnia inwalidów „Daremny trud”

  9. adewma pisze:

    Ala: o, to to, ostatnie zdanie

    missja: miałaś powód 😉

    orka:no ja też przeleciałam…ale mimo wszystko te tłumy robią wrażenie

    sarahh: 🙂

    MG: no właśnie? w jakim?

    szkrabi: uwielbiałam 🙂

    dea: bo chyba nie o to chodzi prawda?

    skuter: no, robale! zapałki mało używane leżały na lodówce, a jak przyszło co do czego to okazało się że maja lokatorów!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *