Rozmawiamy przy śniadaniu.

– A co ty byś chciała tak naprawdę robić w życiu? – pyta Maciek
– Rysować, malować… – odpowiadam – żyć z tego
– Oj, to zupełnie ci nie wyszło
– Nooo, a ty?
– Grać w zespole…i chociaż jeden dzień być Beatlesem
– To też niespecjalnie ci się udało
– Nooo…
– Mnie to brakuje artyzmu jakiegoś – rozkręcam się – chciałabym zajmować się czymś co ma związek ze sztuką…
– To jest do zrobienia akurat!…Sztuka gotowania?

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na Rozmawiamy przy śniadaniu.

  1. orka pisze:

    He he … sztuka gotowania, to akurat najmniej pożądana przeze mnie ze sztuk :), którą bym się mogła zajmować.

  2. gabrolek pisze:

    ale wiesz, takie zdobienie potraw to tez artyzmu wymaga, te wszystkie wycinane z arbuzów rzeźby, torty zdobione różyczkami albo figurkami kochanków 🙂

  3. sarahh pisze:

    sprowadzil Cie na ziemie jednym slowem! 😉

  4. mały pisze:

    Ja mam coś Twojego co ma ścisły związek ze sztuką i jak obiecałem w niedalekiej przyszłości znajdzie się na honorowym miejscu.

  5. jbk pisze:

    gotować umieć to też sztuka 🙂

  6. soleil pisze:

    Ot, męski punkt widzenia. :)) I jaki słusznie realny. :))

  7. -dea-.eblog.pl pisze:

    beuhehebfaceci-prosci jak cepy…zero glebi…;/

  8. szkrabi pisze:

    Sztuka mięsa?;)

  9. Ryan pisze:

    Ma poczucie humoru, ma…błyskotliwa bestyja;-))

    PS.Kalendarz mi się kończy…rok mi się kończy.
    A do dobrego tak łatwo przywyknąć;-)

  10. kamytchek pisze:

    Masz więcej do czynienia ze sztuką niż Ci się wydaje 🙂 Sztuka godzenia pracy zawodowej z domową, sztuka godzenia, łagodzenia konfliktów, sztuka słuchania, sztuka wychowywania dzieci, sztuka kochania całym sercem i…talent literacki. Więcej nie udało mi sie zauważyć ale na pewno jest tych sztuk więcej i więcej ukrytych talentów :))

  11. adewma pisze:

    orka: gotowanie bywa sztuką…tylko bywa

    gabrołek: o, nad arbuzem się jeszcze nie pastwiłam

    sarahh: celowo

    mały: może wysłać ci coś jeszcze?? 😉

    jbk: no, tak trochę na siłę jak dla mnie 🙂

    soleil: gdybym go nie znała…

    dea: no nie przesadzajmy 😉

    szkrabi: głodnaś? 😛

    Ryan: wiesz, boję się przyznać, ale zapodziałam twój adres…miałam ochotę ci coś znowu wysłać (ale jestem namolna), ale wstydziłam się zapytać ;)…wyślij mi znowu mailem…pliiiissssss

    kamytchek: ty to potrafisz otwierać oczy !!!;))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *