Teraz

nie choruje tak często jak kiedyś, a w obliczu wcześniejszych kłopotów można nawet pokusić się o stwierdzenie, że nie choruje wcale. 😉 Jednak jest niepewny.
Nie męczę go już tak jak kiedyś – załóż czapkę, kalesony, podkoszulek, nie zapomnij o rękawiczkach itd. Ingeruję czasem, owszem, ale bardzo często zdaję się na niego. Kiedy idzie grać w piłkę i sądzę, że ubrał się za cienko, zwracam uwagę, ale z reguły odpuszczam prosząc jedynie aby wrócił gdy okaże się, że jest mu zimno. Ale jemu zawsze ciepło! Gdy wraca z treningu i ma wszystko mokre – spodnie, skarpety, bluzę, szykuję szybko kąpiel i zmuszam go do wejścia do wanny. Im mniej się martwię tym on bardziej odporny 😉
W związku ze swoim lepszym stanem zdrowia zaproponował na początki listopada:
– Czy jeśli przez cały listopad będę zdrowy to pozwolisz mi na to, żebym w grudniu nie poszedł jednego dnia do szkoły?
– No dobrze – przystałam z wahaniem.
I zapomniałam o prośbie.
Ale nie on.
30 listopada przypomniał o umowie i postanowił, że dniem wolnym od szkoły będzie 1 grudnia. Bo to piątek i on chciałby sobie przedłużyć weekend. 😉
Nie miałam wyjścia – zgodziłam się. Maciek bąkał coś w stylu – „co to za układy między wami, co za pomysły…” ale w zasadzie nie oponował. 😉

Na usprawiedliwieniu skłamałam uzasadniając nieobecność złym samopoczuciem Adama.

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

17 odpowiedzi na Teraz

  1. MG pisze:

    jeszcze sam sobie nie pisze usprawiedliwień? 🙂

  2. Fafkulec pisze:

    Fajne są z Tobą umowy.
    Ja też chcę jakąś!

  3. orka pisze:

    Umowa to umowa.

  4. -dea-.eblog.pl pisze:

    hehehczasem dziecko musi sobie odpoczac :]
    a jezeli zadba o siebie by moc odpoczac to mysle,ze to extra rozwiazanie:]
    dobra z Ciebie matka 😀

  5. soleil pisze:

    To nie zbrodnia, też mi się tak zdarzyło. A dzięki uczciwości i szczerości, mój Mateusz nie miał jeszcze nigdy ani jednej godziny nieusprawiedliwionej. Tak trzymaj, świat się nie zawalił. :))

  6. niepokorna pisze:

    słowo się rzekło – kobyłka u płota 😉
    Ja niestety musiałam kręcić i sama sobie pisać 😉

  7. kamytchek pisze:

    Po przeczytaniu stwierdzam. Po piersze: dwa razy się zastanowię nim coś obiecam. Po drugie: wydaje mi się że Adaś ma jakieś tajne układy z matką naturą. No bo skąd wiedział że w listopadzie nie zachoruje?

  8. sarahh pisze:

    obiecalas…. wiec, nie mialas wyjscia.
    zreszta co to szkodzi? legalne wagary chyba lepsze niz klamstwa i krecenie.

  9. Ryba pisze:

    Cześć Mikołajko i dziekuję:))))
    załacznik to ja chyba przegapiłam, co?:)

  10. skaf_ pisze:

    a do mnie ktoś wysłał kartkę:))))

  11. soleil pisze:

    Słodka to niespodzianka, pięknie dziękuję! :))

  12. adewma pisze:

    MG: na to wygląda

    fafkulec: co proponujesz?

    orka: co z tobą? zlikwidowałaś?

    dea: i na dodatek wszystko odbyło się według umowy

    soleli: 😉

    niepokorna: co lepsze?

    kamytchek: zaryzykował 😉

    sarahh: chyba lepsze…ale może nie mają swoistego uroku? 😉

    Ryba: za..za co? ;P

    skaf: nie uwierzę że to była jedna jaką dostałaś 😉

  13. skaf_ pisze:

    wyobraź sobie że jedna jedyna:)

  14. Ryba pisze:

    moja też jedyna:)
    a i buty stały puste…ech…

  15. adewma pisze:

    skaf, Ryba: bo tak naprawdę to tylko ja was kocham
    ;P

  16. moja_ja pisze:

    Moja sie nawet nie zastanawia ze moze nie pojdzie sobie…. Bo wielka matka czuwa!Nad tym coby w domu nie bylo za fajnie 🙂 I nie pozwala oglądac TV… No a w takich okolicznosciach, to juz maleństwo nie chce zostawac w domu i woli do szkoly, po nauki leciec ;).
    Podpisano
    Bardzo wredna Matka 🙂

  17. niepokorna pisze:

    Na pewno okłamywanie nie jest lepsze i wcale mi dobrze z tym podrabianiem zwolnień nie było. 😉 Na pewno czułabym się o wiele lepiej, gdyby ktoś dorosły traktował mnie na tyle poważnie, by dotrzymywać swoich obietnic.

    🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *