A z chomikiem to było tak.

Zadzwoniła do mnie koleżanka z pracy i oznajmiła że ma w pokoju chomika. Rożne rzeczy można mieć pracy, ja mam np. bałwanka, świeczkę, zdjęcia, ludzika, klepsydrę, suche róże…No ale zwierzę? Poszłam więc zobaczyć. Okazało się że kolega z piętra wyżej przyniósł jej chomika dla córki, bo mu się kilka urodziło. Mnie też się zachciało mieć takowego. Zamówiłam malucha u kolegi, a potem lojalnie zadzwoniłam do Maćka.
– Wiesz, kolega rozdaje chomiki, może wzięlibyśmy jednego? Adaś chciał mieć zwierzątko.. – argumentowałam
– No coś ty – on ta no – Adaś może być uczulony, po co nam taki problem, daj sobie spokój
– Yhy
Ale zamówienia nie wycofałam. 😉
Następnego dnia rano odebrałam szarego chomika, który przez 8 godzin urzędował na moim pracowym biurku. Oczywiście w specjalnym pojemniku. Przyniosłam mu nawet cichaczem kawałek marchewki i jabłko. A potem w domu pokazałam niespodziankę. 😉 Adaś bardzo się ucieszył, więc po obiedzie poszliśmy kupić małe akwarium, ściółkę, poidełko, pokarm, kółko. Chomika nazwaliśmy Jmmy i zagospodarowaliśmy mu kawałek adasiowego mebla.
Jimmy jest w miarę spokojnym obsrańcem, którego aktywność wzrasta w nocy – wtedy to zasuwa na swoim kółku aż wiórki furkoczą. W ciągu dnia dużo śpi zakopany, albo z zębami opartymi na metalowym kółku. Czasem fuka i straszy tego, kto wkłada rękę do akwarium – najpewniej udaje lwa. Daje się jednak przekupić smakołykiem. Lubi suchy chleb i słonecznika. Zasmakowała mu również kolba gotowiec, w związku z którą miał makabryczną przygodę. A mianowicie. Kupiliśmy kolbę, zamocowaliśmy na akwarium, zakryliśmy częściową tekturą, ale tektury nie obciążyliśmy. Pojechaliśmy do sklepu. Pod naszą nieobecność chomik najprawdopodobniej wspiął się po kolbie, podważył karton i wypadł. A potem spadł z metrowej szafki na podłogę. Wyłonił się niespodzianie spod mebli niemniej wystraszony niż Adaś, który go dostrzegł. Chyba nic mu się nie stało, bo nie zauważyłam zmiany w jego zachowaniu. Po porządkach w pokoju Adasia zmieniliśmy Jimmiemu miejsce zakwaterowania. Wtedy miał widok na niebo i komputer, teraz może oglądać telewizję.

chomik.JPG

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

17 odpowiedzi na A z chomikiem to było tak.

  1. z-nim pisze:

    bo chomiki mają to do siebie, że lubią sie wspinać, uciekać i zwiedzać mieszkanie. Więc uważajcie na niego:))
    A co na to wszystko Maciek??

  2. Fafkulec pisze:

    1) jest sliczny.
    2) czy to przypadkiem nie jest chomik dżungarski? uwielbiam dżangary!
    3) na pewno nic mu sie nie stało. Mój kiedys przegryzł kabel od lampki, zapalonej… zamigało, wyszedł z nastroszona sierścią… Nie wiem jak takie małe ciałko mogło przeżyc bez szwanku uderzenie 220 V.
    4) zatęskniłam za małymi gryzoniami
    🙂

  3. ukryta pisze:

    Fajny 😉

  4. szkrabi pisze:

    Zdecydowanie wolę psy:)

  5. waiting pisze:

    a co na chomika powiedziała Kasia?

  6. MG pisze:

    a jak zniósł to wszystko M.?

  7. ikea pisze:

    nie lubie chomików

  8. skaf_ pisze:

    pięknisty

  9. ktos pisze:

    Chomik jak chomik.. ale te dlonie.. 🙂

  10. ktos pisze:

    Chomik jak chomik.. ale te dlonie.. 🙂

  11. jbk pisze:

    młody na królika zachorował, więc przytulamy się teraz do szarego króliczka. lubi się przytulać, skubaniec 😉

  12. mały pisze:

    Mamy takiego samego tyle że białego. Ale nie fuka i jest wyjątkowo przyjaźnie nastawiony do wszystkich nawet do psa

  13. przypadkowa pisze:

    A z naszym chomikiem to bylo tak:
    Moj synek od dluzszego czasu chcial chomika ,wiec postanowilismy mu kupic takowego „pod choinke”Starsza corka kupila chomika w sobote przed wigilia … Rano sie budze (o 3 ) patrze chomik niezywy lezy w klatce 🙁
    Po swietach poszla ” z reklamacja” i dostalismy w sklepie ” nowego” chomika i zyje nadal ma sie dobrze;);)

  14. mamuska-i-corcia pisze:

    Jimmy – slicznosci, a jak reszta domownikow podeszla do nowego czlonka rodziny?

  15. adewma pisze:

    z-nim, MG: „przyniosłaś go jednak” – raczej stwierdził niż zapyta 😉

    fafkulec: to chomik…chomikowaty 😉

    ukryta: 😉

    szkrabi: ja też

    waiting: była zaciekawiona ale bez przesady…teraz czasem mówi „oć zobaczmy Jimmiego” popatrzy i tyle

    ikea: mówi się trudno

    skaf: ślicznisty

    ktoś: że co? brudne?

    jbk: trafił się wam pieszczoch 😉

    mały: bo ten wasz to pewnie kobietka ;P

    przypadkowa: to musiał być dla niego stres (pobyt u was) skoro padł biedaczek 😉

    mamuśka: jakoś zaakceptowali 😉

  16. sarahh pisze:

    chomiki sa fajne 🙂

  17. TP pisze:

    :)Bardzo podobała mi się pani historia :)Ale w związku z chomikiem mam pytanie.Też mam zamiar kupić sobie takiego chomika ale nie wiem jaka to rasa.Mogła by mi pani napisać ??

    Pozdrawiam i proszę o jak najszybszą odpowiedz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *