21 miesięcy

Gaduła z niej niesamowita. Ma takie fajne potoki myślowe, które wyartykułowane tworzą zabawne ciągi. Np. idziemy chodnikiem, a ona „o, jaka piękna choinka (zauważa)..w zielooonym lesie jooosła (zaczyna nucić)..kasia siama! (sprzeciwia się gdy chcę jej wtórować)..kasia idzie (informuje)..panie Janie, panie Janie (zmienia melodię bo w oddali słychać dzwony)..o, kółećko…Kasia wejdzie…biedjonka! (widząc szyld) codzienie niskie ceny (dorzuca)…Kasia zobaci..” itd.
Nie lubi rękawiczek. Gdy jedzie w wózku i „czyta” a mnie zależy na tym aby miała rękawiczki, to muszę jej co jakiś czas przerzucać kartki w książeczce, bo się denerwuje.
Używa różnych fajnych słów – po pjostu, właśnie…. kujde (no niestety). Też dzień dobji, pjosie bajdzio, dziekuje bajdzie. Ma swoje powiedzonko gdy się denerwuje – brzmi ono mniej więcej tak: asituede i nie wiem do czego je przypiąć. 😉
Na początku stycznia miały miejsce pierwsze postrzyżyny. Ciachnęłam kosmyk na czubku głowy, który opadał jej na czoło i wchodził w oczy. Ma teraz grzywkę niczym Piast Kołodziej.
Ostatnimi czasy umiłowała Listonosza Pata, a piosenkę z czołówki bajki nucimy bardzo często. Wczoraj np. w trójkę – ja zaczynam, potem dołącza się Kasia siedząca na moich kolanach i rysująca, a na dokładkę Adaś przeglądający gazetę sportową.
Tak fajnie czasem czegoś chce. Nie zawsze woła daj!. Swoje chęci wyraża pytaniem. A mozie ksiąziećki? A Mozie jajećko? (lubi na miękko) A mozie kulećki? (szklane lub granulki) A mozie piontki? (pionki z Chińczyka, które wkłada na paluszki).
Śmieszy ją bardzo gdy podstawia mi swoje gołe stopy (nazywane śmierdziuchami) pod nos, ja je wącham, wykręcam się z obrzydzeniem i padam wydając jęk.
Albo gdy podaje Adasiowi rękę mówiąc „siemanko”.
Od jakiegoś czasu samodzielnie otwiera drzwi więc królestwo Adasia stoi przed nią otworem (ku niezadowoleniu pragnącego czasem spokoju „braciśka”).
Ma swoje plastikowe krzesełko, które ciąga po podłodze, na które wchodzi błyskawicznie i na którym staje zadowolona z siebie. Trzeba uważać.
Z zaangażowaniem skacze na kanapie i lubi gdy podniosę pokrywę narożnika, a ona na nią wchodzi przy słowach „idzie kominiarz po drabinie…” powodując ciężarem swego ciała powolne opadanie.
Jest bardzo rozśpiewana i roztańczona. „Oć, tańczymy” ciągnie mnie za rękę. Wtedy biorę ją do góry i kręcimy się w kółko. Ale równie często tańczymy obok siebie, jak w dyskotece. 😉
Jest radosną iskierką. Ale potrafi też tupać gdy coś ją zdenerwuje. I zalać się łzami. A raz zrobiła mi akcję na miarę „Niani” (która notabene – jako program, okropnie mnie denerwuje). Bo nie chciała wyjść z budki telefonicznej. Stałam w tej budce (potem obok) jakieś 10 minut i stwierdziłam, że wystarczy. Na nic zdało się grzeczne proszenie i próby przerobienia całej sytuacji w zabawę ( a kuku itd.). Wyniosłam ją z tej budki na siłę. Ona na to w krzyk, nie mogłam utrzymać jej na rękach tak fikała. Gdy próbowałam postawić ją na chodniku to siadała na pupie. Był i kompletnie bezsensowny klaps. Zasmarkaną przyniosłam do domu pod pachą. A tu, ze swoim wiernym przyjacielem dudusiem w buzi, przytulona do mnie na maksa, uspokoiła się. Myślę, że tę budkę opanowała Ciemna Strony Mocy. Omijać? 😉

Kopia%20DSCN2435.JPG

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na 21 miesięcy

  1. Ania pisze:

    Przecież nie oglądacie tego programu, więc co może w nim denerwować?…zupełnie jak moja teściowa…:(

  2. missja pisze:

    nie budka to coś innego znajdzie. Ma charakterek, ale jest taka wesoła, z tego co piszesz, taki ogieniek 🙂

  3. skaf_ pisze:

    wszystkiego naj:)

  4. waiting pisze:

    program programem, ale rady proste i skuteczne

    a budkę omijaj, po co kusić?:)

  5. sarahh pisze:

    oj tam jeden wybryk.
    ale wyobraz sobie jakby ona byla taka jak dzieciaki z programu? chyba nie bardzo by to bylo fajne.
    a Kasia jest super!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *