W ten przedświąteczny czas

zdarzyła mi się ciekawa rozmowa. A raczej opowieść, której miałam okazję wysłuchać. Kolega opowiedział o swoim specyficznym doświadczeniu, doznaniu, które sprawiło że w jednej chwili zrozumiał wszystko, co jest w bożej nauce najważniejsze. To co miał w swej głowie porozrzucane po kątach, w nieładzie, ułożyło się po tym „psztyczku” błyskawicznie w logiczną całość. Nie zdradzę szczegółów, bo podzielenie się ze mną tą historią jest pewnego rodzaju wyróżnieniem, to przejaw zaufania. Ale najbardziej oględnie – w kościele, w Wielkanoc doznał „objawienia” poprzez muzykę, poczuł ulgę, pewność i radość jednocześnie. I od tamtej pory stał się człowiekiem bardziej świadomym. Nie lepszym, nie przewrażliwionym, nie dewotką w męskim wydaniu. Tylko kimś kto ma jasność po prostu.
Słuchałam tej opowieści z zazdrością.
Nie zazdroszczę tylko samego przeżycia, tej intensywności uczuć jakie nim zawładnęły. Ale tego, że doznał istnienia Boga w ten, a nie inny sposób. Przez muzykę jak mówił. Ludzie zaczynają pojmować to wszystko poprzez różne sytuacje. Umiera ktoś im bliski, ciężka choroba, kalectwo, trudne doświadczenia. I wtedy, mimo wszystko, a może właśnie dlatego, doszukują się w tych zdarzeniach palca bożego. On miał chyba szczęście. Bo jeśli Bóg istnieje i wybrał dla niego taki sposób, to pewnie darzy go specjalnymi względami.
Oczywiście mogłabym do tego podejść inaczej. To wrażliwy człowiek, wyczulony na różnego rodzaju doznania, muzykę, świat, przyrodę, ludzi. Umie się zachwycić. To mogłaby być taka właśnie chwila i niekoniecznie miała ona boskie podłoże. Bo czy zawsze czymś pięknym musi kierować siła wyższa?
Ale po co to analizować? Niech zostanie tak jak on czuje.

Chciałabym tak. Coś wiedzieć na pewno. Mieć jakiś punkt odniesienia. Taką bazę.

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na W ten przedświąteczny czas

  1. skaf_ pisze:

    ależ masz bazę ad-ew-ma-ka:)
    najfajniejszą jaką można mieć

  2. iwonkaa pisze:

    tak i w takich chwilach wlasnie poprzez cierpienie On przychodzi tak najlepiej do człowieka dojść bo isnaczej nic nie zrozumie…
    pozdrawiam siwtecznie i wszystkiego dobrego zycze nie tylko na Swieta:)

  3. sarahh pisze:

    szczesciarz z tego faceta.

  4. missja pisze:

    w mojej rodzinie dawno temu urodziło się dziecko. Było w bardzo złym stanie i trzeba było szybko chrzcić. Chrzestną jest moja mama. I to dziecko po chrzcie ze stanu beznadziejnego ozdrowiało. To jest nasz rodzinny palec Boży.

  5. adewma pisze:

    skaf: ale poza taką bazą chciałabym też innej 😉 pazerna jestem ech

    iwonkaa: wszystkiego dobrego!

    Sarahh: też tak mi się zdaje

    Missja: Maciek był takim dzieckiem poniekąd…

  6. skaf_ pisze:

    ach to musicie przenieść się do Australii
    niepracujący rodzice dostają 1000 dolarów miesięcznie na każde dziecko,taka pomoc społeczna:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *