A miałam przecież

napisać jeszcze o imieninach babci!
Bo wydarzyło się coś, co należy opowiedzieć, zachować, utrwalić. Coś, co na chwilę zespoliło moją rodzinę, zmusiło do działania, uwolnienia drzemiących pokładów wyobraźni. Coś, co pozwoliło na rzadkie nam działanie grupowe (choć toczyły się też dyskusje w podgrupach).
Jak zgrany kolektyw.
Oddział do zadań specjalnych!

A było tak:
Najmłodsi bawili się wiekowym kalendarzem kostkowym* na balkonie. No i jedna kostka spadła! Pod balkonem dziadków nie ma innych balkonów, ale jest dach handlowca. Kostka spadła na ten dach właśnie.
Babcia powiedziała „trudno”, ale w oczach miała smutek. No bo tyle ten kalendarz przetrwał! Tyle widział! Był zawsze!
Posypały się propozycje.
Zejście po związanych prześcieradłach, podjazd podnośnikiem skombinowanym z jakiejś budowy, sturlanie dziadka i jego zeskok ze zdobyczą na strażacką plandekę….eeee….no prawie takie właśnie.
Mężczyźni w pocie czoła dyskutowali.
Kobiety wspomagały ich działania (chichami i parskami).
Mężczyźni wychylali się, przechylali, przekładali ręce przez szczebelki balkonu, wypinali.
Kobiety dokumentowały zajście. (zdjęcia, filmy i wpisy do księgi pamiątkowej)
W końcu, w tumulcie pomysłów, padło na drąga.
Zsuniętą kij szczeliną balkonową, przyłożono do kostki, Darek zszedł na dół, pod handlowiec, oczyścił teren (światła sygnalizacyjne, wycie syren policyjnych, szpaler ochronny) i dał znak.
Kij – wprawiony w ruch dłonią Maćka, uderzył w kostkę, kostka spadła pod nogi Darka!
Wiwat! Hura! Pisk dziewcząt, rzucanie czapkami, gratulacje i klepanie się po ramionach.
A potem już normalnie. Ciasto, herbata, tańce…

Film dla żądnych mocnych wrażeń

*dwie drewniane kostki z cyferkami umieszczone na podpórce; przekręca się je odpowiednio aby uzyskać właściwą datę

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na A miałam przecież

  1. trifle pisze:

    Niestety nie mogę otwierać filmów w tym formacie. Mam blokadę w komputerze, ale wyobrażam sobie.
    Inwencja niesamowita :)) Szczególnie te prześcieradła i dziadek 🙂

  2. pepegi pisze:

    a co oznacza słowo „handlowiec” w tym kontekście? chyba nie człowieka parającego się handlem?

  3. adewma pisze:

    trifle: biedny dziadek… 😉

    pepegi: ależ oczywiscie że człowieka! pod którego to właśnie wszedł Darek !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *