Chyba

zostaniemy stałymi uczestnikami Pielgrzymek Energetyków.
Pobyt w Częstochowie poprzedzony dwudniowym penetrowaniem Zakopanego i okolic wciąż nęci. I mam już plan na przyszłoroczny wypad przecież.
Znowu zabrałam Adasia, zajęliśmy te same miejsca w autokarze i razem z liczną grupą przedstawicieli mojego Rejonu, pojechaliśmy sobie na południe Polski.

Piątek:
– dojechaliśmy do miejsca zakwaterowania ok. 6-tej, ponieważ pokoje nie były wolne, złożyliśmy bagaże w sali kominkowej, zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy w góry;
– na początek oczywiście Gubałówka, wjazd kolejką linową, ślizg na szczycie, quady, ogromna ilość owiec pasących się leniwie na stoku, kapliczka, zjazd kolejką krzesełkową na Polanę Szymoszkową;
– spacer do Zakopanego i „wbieg” do busa kierującego się na Kuźnice;
– z Kuźnic spacer zielonym szlakiem do Nosalowej Przełęczy i odpoczynek na Nosalu;
– zejście stromą trasą do podnóża, ruskie pierogi w karczmie i zwiedzanie Wielkiej Krokwi;
– zbiórka w Zakopanem;
– obiadokolacja w pensjonacie;
– krótki spacer po okolicy połączony z wjazdem i zjazdem kolejką Harenda;
– szybki sen ok. 21-tej.

Sobota
– opóźniony wyjazd z pensjonatu (mżawka była i jakaś lalunia orzekła – co my będziemy robić tyle czasu na Krupówkach w taką pogodę?…no rzesz!!!!);
– dojazd do Zakopanego, szybki marsz do busów – kierunek Morskie Oko;
– w Palenicy Białczańskiej przesiadka w bryczkę dwukonną i dojazd w pobliże jeziora;
– marsz zwieńczony widokiem górskiego Oka i zamglonych szczytów wokół, pełno ludzi, drobny posiłek na kamieniach; powrót na pieszo do Palenicy, po drodze strumyczki, Wodogrzmoty, utrudnione widoczki;
– dojazd do pensjonatu
– obiadokolacja
– ponowny wjazd kolejką Harenda, spacer widokowy połączony z obserwacją przygotowań do zawodów rowerowych, zjazd i oblukanie festynu odbywającego się u podnóża „górki”
– znowu szybki sen ok.. 21-tej

Niedziela
– wczesne śniadanie ok. 6-tej i wyjazd do Częstochowy
– na miejscu spacer po zakątkach Jasnej Góry i częściowe uczestnictwo we mszy, w grupie pomarańczowych (dostaliśmy sporo gadżetów, które miały nas wyróżniać i wskazywać przynależność do Koncernu – na jedną osobę przypadały: bluzka, kurtka przeciwdeszczowa, czapeczka, przypinka i parasol)
– pierogi i powrót do domu
– na miejscu ok. 19-tej

DSCN6562.JPGDSCN6638.JPGDSCN6653.JPGDSCN6723.JPGDSCN6772.JPGDSCN6822.JPG

Jeszcze bolą mnie łydki. Ale chyba bardziej zawiasy między kością udową a miednicą. Muszę się bardzo kontrolować aby pokracznie nie chodzić. Przynajmniej w pracy. 😉

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na Chyba

  1. skaf_ pisze:

    powiedz,że ci się to w pracy stało to dostaniesz urlop i odszkodowanie:)

  2. szkrabi pisze:

    czemu nie napisałaś, że będziecie w Częwie, co prawda nie było mnie w ten weekend w domu, ale już w niedzielę wieczorem mogłybyśmy się spotkać.

  3. soleil pisze:

    A gdzie zdjęcie pokraki? Hę?

  4. pinakolada pisze:

    a w jakim pensjonacie spaliscie? bo tak się sklada ze ja tez bylam w zakopanem od czwartku do wtorku i bylam na tym festynie na Harendzie (tam zresztą spalam) i tak się zastanawiam czy was nie widzialam:)

  5. b pisze:

    a Kraków kiedy odwiedzisz?:)

  6. pepegi pisze:

    Energatycy to chyba łebscy ludzie, żeby przy okazji Częstochowy popielgrzymować też do Zakopca.
    Też bym tak zrobił, choć w miarę możności zrywałbym się chwilami na samodzielną eksplorację.

  7. adewma pisze:

    skaf: o, odezwała się niepracująca ;P

    Szkrabi: nie zostawałam tam długo, wieczorem w niedzielę byliśmy już w domu 😉

    Soleil: a w komputerze ;))

    Pinakolada: Harenda 31, może trąciłyśmy się łokciami w trakcie tańca Turków 😉

    B: eeeeee…..

    Pepegi: przecież ja z Adamem sama chodziłam ! nie lubię być ogonem, i ogonów tez nie lubię 😉

  8. pinakolada pisze:

    he he…na pewno się minęłysmy bo ja cały tydzień jadłam w pensjonacie w ktorym mieszkaliscie:)
    Az dziwne ze nie zauwazylam czupryny Adama:)
    To wy byliscie tą grupą ktora jadła sniadanie w niedzielę o 6rano 😮 ?

  9. adewma pisze:

    pinakolada: zgadza się! to my !! jak wygladasz? ;))

  10. pinakolada pisze:

    He he:) Ja to ta piękna i mloda…nie no trochę przesadziłam:P 20lat, brunetka, 1.70m…jadaliśmy w pięc osob(rodzice +2chlopcow w wieku 13-15lat)…moze rzucilismy Ci sie w oczy? Zawsze nasze posilki były uzaleznione od waszej grupy. Jak sie umamwialismy to pytalismy Pana Stasia o ktorej przychodzi grupa, bo nie chcielismy sie pokryc:)A jak postrzegasz ten pensjonat u Kominków? Bardzo chcielismy tam mieszkac ale nie bylo wolnych miejsc i zatrzymalismy sie u sąsiada. Myslimy zeby mieszkac tam w przyszlym roku…powiedz warto? Bo jesli chodz o knajpkę to mam bardzo pozytywne wrazenia…dzięki temu ze corki pomagają w kuchni jest taka miła ,rodzinna atmosfera:) Wogole bardzo mi się podoba ich rodzinka…a w niedzielę niechcący uczestniczylismy w przyjęciu urodzinowym ktorejs z dziewczynek:D Uff..ale sie rozpisalam:P

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *