Urodziny Maćka

W tym samym gronie, przy tym samym stole, w podobnej co zwykle atmosferze. Tort plus ciasto, lody, sałatki. Dodatkowo pojawiła się przebywająca akurat we Włocławku Maćka siostra z mężem, ale dosyć szybko się ulotnili, bo byli umówieni ze znajomymi. Zabawkowe pobojowisko, rozdeptane maliny, posikane majtki. Szum, hałas, przebieranki. Wszystko co lubię w takie dni. Solenizant szybko nas opuścił za sprawą wesele, na którym miał zagrać (dzień wcześniej zadzwonił do niego kolega i poprosił…bo zabrakło im gitarzysty…a 300 zł piechotą nie chodzi).

Kasia dorwała się do aparatu (nie mogłam go zabrać, bo co chwila wymyślała komu/czemu nie zrobiła jeszcze zdjęcia). Powstał bardzo fajny zbiór zdjęć jej autorstwa, na którym utrwaliła niekoniecznie to, co ja uznałabym za warte zarejestrowania 😉

Z cyklu: moje zabawki

DSCN7626.JPGDSCN7647.JPGDSCN7675.JPGDSCN7659.JPG

Jest wygadana i robi świetne zdjęcia. Wróżę jej świetlaną przyszłość.

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na Urodziny Maćka

  1. bee pisze:

    Bardzo ładne deski podłogowe;)
    sosnowe?:)

  2. adewma pisze:

    owszem, sosnowe 😉

  3. pepegi pisze:

    ooo jak ja bym chciał umieć tak grać, jak ci na weselach!
    bo ja żadnej piosenki tak naprawdę nie umiem od a do zet, tylko się zawsze doktoryzuję nad jakimś detalem, a tylko podziwiam tych, co walną bez zakłóceń całość.

  4. adewma pisze:

    pepeg weź nie drwij ;P

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *