W trakcie spacerów przedpołudniowych

Kasia spotyka się z „paczką swoich znajomych” na bujaczkach lub w piaskownicy. Znam ich tylko z opowieści teściowej. No i ze zdjęć. Jest Marcelina – ładniutka, śniada i bardzo sprawna, Kinga – młodsza, niewiele mówi, ale w przeciwieństwie do Kasi nie sika do pieluchy, Karol – dżentelmen całujący dziewczyny na pożegnanie. Poza tym Oluś (mój chrześniak) i inni, bardziej już przypadkowi. Dzieci bardzo się lubią i podobno pytają o siebie nawzajem, gdy któregoś brakuje w miejscu zbiórki.

Kilka dni temu podczas spaceru popołudniowego szliśmy sobie z Kasią i mijała nas pani z dziewczynką. Rozpoznałam w niej Kingę.
– Kinga? Czy to Kinga? – pytam, patrząc na mamę
– Taaaak – odpowiada mama z ociąganiem, wyraźnie zaskoczona
– Tak mi się coś zdawało, widziałam ją na zdjęciach, ta kurteczka… – tłumaczę się
– A czy to Kasia? – pani bystrzeje – Kasia GADUŁA?

Trafna ksywka. Nie ma co.

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na W trakcie spacerów przedpołudniowych

  1. ala pisze:

    w naszej zerówce dzieci nadają sobie ksywki, czasem mało zabawne – na pewną władczą Weronikę wszystkie mówią Vera
    rodzice jednak operują tylko imionami 🙂

  2. trifle pisze:

    Gaduła? No i bardzo dobrze 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *