Imienin


Kasi (25.11) nie obchodziliśmy hucznie. Data ta była co prawda zaznaczona przeze mnie w kalendarzach, które robiłam w zeszłym roku, ale miałam na celu nie wymuszenie upominków, tylko utrwalenie sobie tego na przyszłość. Jednak prezenty były i to czasem niespodziewane jak np. ten od chrzestnego Kasi. Paweł przyszedł do nas książką i zabawił nieco. Gawędziliśmy o tym i owym, miedzy innymi o jego pierwszej pracy, wyjeździe, nauce. To bardzo bezpośredni i wygadany chłopak więc gdy rozmowy zeszły na tematy bardziej osobliwe, też miał coś do powiedzenia.

Podzielił się np. historią o kupie. Był to odzew na opowieść Maćka, opisującą sposoby załatwiania swoich potrzeb przez strażników więziennych uziemionych na wieżyczkach. Reklamówka, sru, zamach i wyrzut bomby w las – to w skrócie. Relacja Pawła dotyczyła jego taty, który pewnego dnia przebywając w garażu, mając kłopotliwą chęć, załatwił się do worka. Włożył to w reklamówkę i udał w kierunku śmietnika. Pech chciał że spotkał sąsiada, którego bardzo zainteresowała zawartość reklamówki. Sądząc że tata Pawła robi porządki w garażu i wynosi rzeczy zbędne, bardzo chciał dowiedzieć się co zawiera torba. Bo przecież mogłoby mu się to przydać!

Na szczęście nie dowiedział się co było w środku. 😉

Kasia imieninowa


Ewa

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *