Adaś

popsikał sobie bluzkę dezodorantem i narzekał na jego jakość. Bo do niczego, bo zostawia białe smugi.
Maciek śmiał się z niego (jak to on) że kupuje sobie szajs, że powinien kupić jakiś porządny antyperspirant, że pewnie po angielsku nie umie czytać i tego słowa nie wyłapał.

         
Akurat antyperspirant nie jest po angielsku – uciął Adam wywód Maćka


Ewa 
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *