Jeszcze o pracy

 

– Dzwoniła do mnie twoja koleżanka z pracy, zgadnij która? – pyta Maciek przez telefon (bo ja akurat na urlopie już)
    
Ewa…Beata? – zgaduję
    
Nie, Kasia!
   
O rany! A co się stało?
  
Chciała cię jakoś namierzyć, bo ma dla ciebie prezent, a nie dałaś jej swojego telefonu
(Kasia pracuje u nas od kilku miesięcy, mało ze sobą przebywamy, ale chyba przypadłyśmy sobie do gustu)

   I co?
– Powiedziałem, że będziesz na pracowej wigilii w piątek
– To dobrze

A na Wigilii było bardzo miło. Na początku zaskoczyli mnie koledzy, którzy wiedząc że przyjadę kupili różany bukiet imieninowy i kiedy pojawiłam się w pokoju koleżanki, z którą byłam umówiona, powitali mnie kwiatami. Dostałam też świeczkę reniferka, a od wspomnianej Kasi stojaczek na zdjęcie. (nie licząc bonów od Związków i MP3 od kierownictwa finansówki, którą przywłaszczył sobie Adaś).
Był opłatek, życzenia, szampan, sałatki, pierogi. Wcześniej przydługie przemówienia Dyrektorów, dyplomy, wyróżnienia i wzruszające pożegnanie czwórki emerytów.
No i można było legalnie pocałować się z kolegami 😉

A w ramach podsumowania – cała w skowronkach mówię do Maćka:
– Widzisz, ludzie mnie lubią
– No – on na to – obcy

Ewa 
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 odpowiedź na Jeszcze o pracy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *