.


Niedawno Kasia miała fazę pobożną. Dziwne to, bo my nie chodzimy do kościoła.

Dorwała książeczkę do nabożeństwa (w czarnej okładce), którą musiałam jej czytać, z którą zasypiała i którą woziła w bagażniku swojego rowerka. Drugą książeczkę do nabożeństwa (w białej okładce) dawała mi. Wychodząc na spacer obie miałyśmy te książeczki przy sobie. Jak jakieś Jechówki.

 

No i czytałam jej kilkakrotnie komiks o Jezusie. Jak się urodził, jak żył, czego dokonał i jak umarł, a potem zmartwychwstał. Bardzo przejmowała się jego śmiercią i, mimo znajomości finału, wciąż dopytywała czy aby na pewno Jezus się potem obudzi.

 

Przeszło.

 

Chyba

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *