.


Ta dziewczyna będzie miała diabelski charakterek. To nie grzeczny, rozumny, zgodny Adaś.

Wygląda jak klon brata, ale usposobienie…

Kłóci się, domaga swego krzykiem, piskiem, a gdy zrobi się coś wbrew jej woli to wpada w bezdennego, trudnego do opanowania focha. A nie daj Boże mieć problem ze zrozumieniem o co jej właściwie chodzi! Cierpliwości to ona specjalnie nie ma. Od razu się denerwuje. Potrafi ugryźć, kopnąć, uderzyć. I zmyśla. Tworzy historie, opowieści, imiona, nazwy (co bardzo lubię i co określiłabym raczej popuszczeniem wodzy fantazji ), ale jednocześnie upiera się przy jakiś niedorzecznościach (typu – to nie ziemniak tylko widelec) wymuszając (co robię czasem dla świętego spokoju) przytaknięcie. Bywa słodka (niedawno nazywała mnie „damą” i całowała). Bywa zołzą (np. w sobotę byłam dziwaczką:

– jesteś dziwaczką – ona do mnie

– nie jestem, ty jesteś

– nie! ty jesteś!

– ty, ty, ty, ty, ty…

– ty, ty, ty, ty,ty… ;))

Dziś w nocy przebudziła się na chwilę z tekstem: mama pierdzielka. Cukiereczek.

Wciąż czyta. Na każdy temat 😉 Ostatnio na spacer wzięła książkę Adama o sporcie. Idąc chodnikiem czytała o piłkarzach, golach, walce, a ja uważałam tylko aby się o coś nie potknęła 😉 Lubi też atlas i komiksy. Pokazuje palcem jakiś podpis, opis i trzeba jej go odczytać. Natychmiast! Czasem kilkakrotnie.

Jest też rozgadana, roześmiana, roztańczona. Przytulak i pieszczoch gilgotek.

Niesamowite jest w dziecku to zainteresowanie wszystkim. Np. wczorajsze przejście między dwoma sklepami położonymi całkiem blisko, trwało ok. 40 min. A to kwiatek, dmuchawiec, jarzębina, biedronka, patyczek, reklama, mikrofon z patyka, piosenka, kreski na chodniku, kawałek nakrętki, zabawki w kiosku… Uwielbiam się nie spieszyć i dawać jej czas na to wszystko. Patrzeć i napełniać.


Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na .

  1. be-be pisze:

    Zrobiła sie bardzo podobna do Adasia 🙂

  2. adewma pisze:

    to jego klon (nie mówię o charakterze ;))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *