.


W przypływie dobrego humoru względem Kasi, Adam
wymysla dzikie zabawy, które ona akceptuje bez szemrania. I śmieje się jak
dzika, chichra bez opamiętania, wyje z radości.

Adam ciągnie Kasię na kocach, ukrywa ją w różnych
miejscach, zasypuje poduszkami, albo…chowa się z nią w powłoczce kołdry i
przemieszcza po mieszkaniu.

Widzę mnóstwo zagrożeń w związku z tą ostanią
zabawą. Rozbita głowa, wybity ząb, upadki przez poslizgnięcie – moja wyobraźnia
na pełnych obrotach. Wiem, że powłokę zmieniałam parę dni temu i będę to
musiała zrobić ponownie. Nie reaguję jednak. Siedzę przy stole i delektuję nicnierobieniem.
Obserwuję ich głupoty, zakołtunione głowy, staram się nie przewidywać . Czekam
aż im się znudzi i znowu zaczną się „kłócić”.  To że „bawią się” razem nie jest zbyt częstym
zjawiskiem mimo wszystko.

Tym razem  żadnemu
nie stała się krzywda.


 

– czy ta powłoczka jest do prania? – pyta Maciek

– teraz już tak – Adam na
to

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na .

  1. anulina pisze:

    jezu jakie nasze dzieci są juz duże… 😉 ostatnio dopada mnie ful refleksji o przemijaniu i takich tam… pozdrawiam!

  2. pepegi pisze:

    za wystrój pokoju – 20 pkt na 10 możliwych 😉

    moje dziecko rozpoznaje na plakacie Paula i mówi, że tata go lubi i opowiada, że Paul gra i śpiewa… a do prania jest wszystko wokoło niego, tudzież do wytrzepywania.

  3. adewma pisze:

    anulina – mnie takie refleksje dopadają co jakis czas – i mam wrazenie że coraz czesciej się to zdarza ;)))

    pepegi – mam podejrzenie ze na te 20pkt wcale nie wpłynęły: nowy (PIĘKNY) kolor scian i przecudnej urody poduszki 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *