.

Jeśli chodzi o zabawy to preferuję te, które nie wymagają ode mnie wzmożonej aktywności przez dłuższy czas.

 

Takie labirynty np.

 


Układamy wspólnie, a potem ja siadam w fotelu i:

1. Proszę na Start!

2. Proszę odnaleźć drogę do…pingwina!/ buta, grzechotki, gazety, klocka…

(w międzyczasie dwa łyki kawki, fragmencik książki, dłubanie w zębach, kontemplacja plamy na ścianie, parę słów – w porywach rozmowa…do wyboru)

3. Brawo!

1.Proszę na Start!

2. Proszę odnaleźć drogę do…

 

Jeśli ktoś miałby ochotę podzielić się ze mną pomysłami zabaw domowych, to byłabym wdzięczna.

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na .

  1. pepegi pisze:

    jojj ale trafiony temat! czasem tylko tak „lecąc autopilotem” w zabawach z synem, czyli robiąc swoje i machinalnie odbębniając odpowiedzi czy wykonując proste czynności typu układanie samochodzików, łapię się na tym, że nie umiem się skupić na dwóch rzeczach jednocześnie. ale wy, kobiety, potraficie bez problemu, co nie przestaje mnie zadziwiać.

  2. ikea pisze:

    mało kiedy obecnie mamy poświęcają czas na takie zabawy
    plus dla Ciebie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *