.

 

Któregoś dnia w Ciechocinku uciekł nam wypełniony helem balon. Utknął w koronie drzewa i został tam ku rozpaczy Kasi.
 

– Po jakimś czasie Kasia dopisała (a raczej dorysowała) ciąg dalszy tej historii:


Chodzi o to, że:

Stanęliśmy wszyscy jeden na drugim. Zaczynając od dołu – mama, tata, Kasia, Adam.

Adam ściągnął balon.

Potem leciało dużo balonów.

Złapaliśmy je i każdy miał swojego.

I to wszystko na jednym rysunku. Prawda że genialne? 😉


Ciekawe dlaczego akurat ja stoję na samym dole wieży?

I mam taką niewyraźną minę.

Ewa

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na .

  1. ikea pisze:

    no jak to dlaczego jesteś fundamentem tej rodziny 😉

  2. pepegi pisze:

    strasznie fajne – taka jedność czasu, namalować wszystko naraz, a przecież historia trzyma się kupy.

  3. kamytchek pisze:

    Nie „na dole” tylko „na początku”. Pierwszy jest zawsze ten kto najwazniejszy. Na rysunku dziecka taka osobAa jest największa :)Ale rysunek bomba.

  4. bee pisze:

    ładnie rysuje:)

  5. skaf_ pisze:

    e tam mina to pikuś,jakie ty masz zgrabne nogi i ta mini!

  6. adewma pisze:

    Ikea: to całkiem trudne 😉

    Pepegi: a myślałam że balona

    Kamytchek: hmm.… jesteśmy z Maćkiem równi !

    Bee: noo

    Skaf: dzieci to mają wyobraźnię 😉

  7. trifle pisze:

    Nie było mnie tu sto lat. Kasia to pewnie już duża panna 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *