.


Nie wystarczy
jej czytać. Czytając należy pokazywać palcem miejsce, w którym się akurat jest.

W komiksach
nie można pominąć słów typu: grrrr, bęc, bziuuuu, auuuu! Itp. Wyłapuje to i
każe doczytać.

Pyta o
znaki: myślnik, wykrzyknik, dwukropek… Trudno jej zrozumieć, że tego się nie
czyta.

I na dodatek
palcem należy albo stukać – wskazując każde słowo z osobna, albo przesuwać
płynnie po kartce książki, nie odrywając tegoż palca od tekstu.

Teraz tak! –
puka palcem w wyrazy

A teraz tak!
– ciągnie po chwili paluchem po tekście

 

Jestem ciekawa
kiedy zacznie czytać sama naprawdę?

 

Bo czyta
wciąż. Tylko, że jej tekst NIECO odbiega od tego jaki zawiera wałkowana akurat
książka. Jej opowieści to zlepek tego co pamięta, co akurat dzieje się w domu,
jakie słowa usłyszy w tle..

Jej wymyślane
na poczekaniu wiersze mają rymy. Czasem zupełnie odlotowe. Pełne nowosłowia.

Ewa

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *