.


Tak jak zaplanowałam.

Kolejny zjazd studyjny – spektakl w Teatrze Wielkim (też dlatego, że w wielu teatrach sensowny repertuar dopiero od połowy stycznia).

 

Najtańsze bilety (takie jak mój) uprawniały do zajęcia miejsca na najwyższym balkonie. Trzecim. Widoczność była dobra (o ile komuś zależy aby widzieć dokładnie wszystko co dzieje się na scenie, łysinkę barona Żupana, zgubioną wstążkę Cyganki, zakotarowane wejścia boczne….mnie nie zależało, no ale cena…). Nagłośnienie też OK., ale słowa pieśni w partiach kobiecych trochę zlewały mi się w niezrozumiały ciąg. Być może taka ich specyfika, do której jeszcze nie przywykłam. Albo nie byłam zbyt dobrze przygotowana na odbiór pieśni, tak jak np. starsza pani obok mnie, której zdarzało się nucić.

 

„Hrabina Marica” – operetka – czyli wesoło, lekko, miłośnie, tanecznie, pieśnicznie, barwnie.

Banalna historia miłosna. A nawet dwie historie. Zapętlenie sytuacji, szczęśliwie rozwiązanych i wyjaśnionych w finale. Z nazwisk przyciągających na afiszu – Łazuka (w roli zabawnego, starego, wygiętego– fakt, służącego Czeko), Szapołowska (w roli jakiejś diwy, zaśpiewała, powyginała się i tyle jej było), Seniuk (świetna księżna Cudenstein, zabawna, z jajem, jakbym widziała jej Pchłę Szachrajkę).

Na skrzypeczkach przygrywał (i kręcił się po scenie) Wadim Brodski. Teraz to i ja wiem, że to ktoś znany i ceniony 😉

 

Siedziałam sobie pomiędzy staruszkami. Z jednej strony zaciągająca z lwowska pani w wielkim, ozdobnym szalu, z drugiej trzy malutkie, siwe, rozgadane (w przerwie) koleżanki, z których jedna, reagując na mój półuśmiech skierowany w ich stronę (bardzo przychylny), wciągnęła mnie do rozmowy. A raczej opowiedziała w skrócie o swojej rodzinie, emeryturze, sytuacji i podejściu do życia.
A ładne miała to podejście, swojskie takie:

– …Co ja się będę martwić, jestem teraz tu, oglądam sobie operetkę, pięknie jest!

 

Tak trzymać proszę Pani. Tak trzymać.

rynek w Poznaniu

Ewa
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *