.


Wieczorem dekupażowałam, a
Maciek siedząc obok mnie wspominał. Było o nas, naszych spotkaniach dawno temu,
wyjazdach, rozstaniach, perypetiach…

 

… siedzieliśmy na plaży w
Darłówku. W pobliżu rozciągnięta, nadmuchana plandeka do skakania. Kilku anglojęzycznych
próbowało dowiedzieć się, jaka jest cena zabawy. Pytania kierowali do chłopaka
siedzącego w pobliżu. A on ani be ani me. Maciek, który nie znał w zasadzie obcego
języka, ale posiadał śladowe pokłady wstydu przed zbłaźnieniem, podszedł do
turystów i dogadał się. Potem usłyszał jak chłopak, którego pytano początkowo,
odpierał ataki matki wytykającej mu jego nieudolność:

– Trzeba było mi powiedzieć
że to Anglicy!  To bym wiedział, co mówić!

Ewa

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *