.

 

A ten starszy (siwy) boy hotelowy szybko zauważył, że sobie
nie radzę. Dwie teczki (materiały z wykładów, ściągi, zapiski), reklamówka z
zakupami, mokry parasol, komórka + ładowarka (którą pożyczyłam z recepcji),
torba i klucz. Łokciem próbowałam wcisnąć przycisk windy. Podszedł, wcisnął,
wziął ode mnie teczki i klucz, wszedł do windy, wcisnął piętro, wysiadł ze mną,
otworzył drzwi pokoju, przepuścił, wszedł i odłożył teczki na stolik. Podziękowałam
ze śmiechem, że jeszcze tak w tym hotelu nie miałam (nigdy w zasadzie), a on na
to (z uśmiechem): proszę Pani, to jest hotel, od tego tu jestem.

Nie wspomniałam więc, że gdy wchodził do mojego pokoju to
miałam przebłysk: kurde, ogłuszy mnie,  zgwałci !!

Ciężkie jest życie światowej (ekhm) kobiety. Pełne pułapek.

Ewa

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *