.


Staram się dotrzeć do łóżka bez szwanku. Po ciemku nie jest
to u nas takie proste, bo gdy rozłożymy oba posłania, robi się między nimi
wąski przesmyk, do którego muszę najpierw trafić. Ręce do przodu, lekki
przykurcz i pomalutku.

Ale czasem wystarczy zamknąć oczy.

I nie muszę się specjalnie starać.

Trafiam bez pudła.

Dziwne.

Ewa

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *