.

 

To była jakaś przypadkowa impreza domowa. Rodzina wymieszana
z moimi znajomymi z pracy. Robiłam coś na szybko. Jakieś ciastka, sałatka
pomidorowa, kawa…Sporo osób. I nagle przy stole babcia. Zadowolona, uśmiechnięta.
My trzy przy niej blisko. Rozmawiałyśmy, śmiałyśmy się. Babcia była taka
gładka, rumiana, więc w którymś momencie powiedziałam to głośno i wzięłam jej
twarz w dłonie. Babcia tak się śmiała. A my pochyliłyśmy się do niej, opierając
głowy o jej ramiona, plecy i płakałyśmy. Obudziły mnie łzy na policzkach.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *