.

Wielkie molochy z dużą ilością drogich sklepów działają na mnie nieco
przygnębiająco. Braki w mojej garderobie są tam o wiele bardziej
widoczne. Totalny rozdźwięk między tym co mam na sobie, a tym co
proponują wystawy. Nadrabiam dobrą miną i odrobiną fantazji.
Mówię sobie: dziewczyno, ty to ty, nie jakaś tam Pamela, Monika, Wiktoria, ma to dla ciebie znaczenie drugorzędne.
To prawda?
To prawda!
Kurcze!
To prawda

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *