.

Jej rączka w mojej dłoni i zaspane „mama?”. Na moje „jestem tu, jestem”
kładzie głowę na poduszce, mości sobie legowisko, przywiera do mnie i
wyrównuje oddech. Zerkam na zegarek, ale nie ruszam się, aby ułatwić
jej ponowne zasypianie.
Ceną może być jedynie spóźnienie do pracy.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *