.

 

Po Kasinej chorobie prawie przez tydzień siedział z nią w
domu Maciek. Lubię gdy on zajmuje się Kasią. Wiem, że wszystkiego dopilnuje,
nie wprowadza nerwowej atmosfery przy posiłkach i na dodatek zainteresuje Kasię
niekoniecznie bajkami w telewizji.

Po powrocie z pracy któregoś dnia mówię o tym wszystkim
kwitując:

– Niczym się nie martwię gdy ty z nią jesteś

– Ja tylko tobą martwię się od zawsze – słyszę odpowiedź


Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *