.

 

Fajnie jest, gdy jadąc do pracy samochodem nie natrafiam na
żadne utrudnienia, czerwone światła, ciamajdy. A to spory odcinek drogi. Z
każdym płynnie przejechanym skrzyżowaniem, przejściem dla pieszych, narasta we
mnie oczekiwanie, napięcie. Zaczynam wręcz manipulować prędkością, aby tylko
nie zatrzymać się choćby na chwilę.
I jaka głupia potem we mnie satysfakcja gdy się uda.


Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *