.

 


Jakoś zwlókł się z łóżka, jakoś doprowadził do
porządku, jakoś dotarł na.. no własnie. Zadzwonił:

– A gdzie jest przystanek?

Bo ulica jest remontowana i biedaczek stanął przed nie lada problemem.

Jakoś dowlókł się do kolejnego przystanku, jakoś
odpękał rozpoczęcie roku szkolnego (druga klasa liceum) i zblazowany wrócił do
domu.


Obudziła się podekscytowana, pokręciła przed lustrem w
nowych getrach, w drodze do samochodu pochwaliła przed koleżanką nowymi
papciami z tancerką.

W szatni wybrała szafkę z pingwinem, a idąc korytarzem
do swojej grupy (6-latków), mijając zeszłoroczną salę 5-latków prychnęła do
kolegi:

– Maluchy

A potem miała pretensje że babcia zbyt szybko odebrała
ją z przedszkola.


1 września za nami.


Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na .

  1. veoh pisze:

    jak ładnie, że twoja sześciolatka może jeszcze być w przedszkolu, w miejscu, które zna, z dziecmi i paniami, które lubi. faaaajnie wam 🙂

  2. adewma pisze:

    niby tak..ale mam wątpliwości czy dobrze zrobiłam zostawiając ją w przedszkolu

  3. oj pisze:

    Trafione 100%. Jakbym opisywał swoje dzieci.

  4. oj pisze:

    Trafione 100%. Jakbym opisywał swoje dzieci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *