.

Mój przyszły zięć (Kasia jest tego pewna) ma przerąbane. Ona to szalenie całuśna osóbka, więc zamęcza faworyta pocałunkami. Gania go mając wieczną ochotę na całusy, on – jak łatwo się domyślić- ucieka. Mimo zmęczenia kasiną miłością, wszedł w rolę  i sam również wykazuje zainteresowanie panną. Ostatnio gdy odbierałam ją z przedszkola, w tym samym czasie przyszedł tata chłopca. Zakochani nie mogli się rozstać. Ona całowała go na do widzenia, on czekał (mimo ponaglań taty) aż lalunia się ubierze. A potem trajkotali do chwili rozejścia za przedszkolną furtką.  
Ja nie miałam takiej śmiałości do chłopców.
Ale za to Maciek, wykazywał w dzieciństwie wyjątkowe zaciekawienie płcią przeciwną.
Córeczka tatusia. 😉

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *