.


W weekend długo lenimy się w łóżku. Tzn. ja w międzyczasie wstawiam zupę, gotuję mleko, przygotowuję kanapki, wklepuję krem w twarz, szykuję pranie, przecieram lustro w przedpokoju, zbieram rozrzucone ubrania.. Ale mniejsza o wzniosłe szczegóły.
Kasia lubi czytać,  baraszkować, jeść w pościeli. I nie chce się jej ubierać. 
Dlatego w sobotni poranek paradowała w majtkach. Wdzięczyła do lustra. Opasała się moją koszulą na wysokości pupy udając Hawajkę. Potem wzięła miotełkę do kurzu i głaskała po gołej skórze.
– Muszę się zrelaksować – usłyszałam jak mówi do lustra

Nie pozwoliła na żadne zdjęcia. Te które zdążyłam zrobić musiałam przy niej wykasować. 
A szkoda.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *