.

 

Dobrze bawiłam się na dzisiejszym (o,
wczorajszym!) Teatrze Telewizji. „Stara”, a nowa dla mnie sztuka.
Nie lubię aktorstwa pani Samusionek (choć trzeba przyznać że
ślicznie wyglądała), ale to chyba jedyny minus przeze mnie
zarejestrowany. Edyta Jungowska śmieszna, Jan Englert trochę
zaskakujący, jak Robert De Niro, a pani Janda…ach…moja cudna.
Nie przerysowana, niezbyt machająca głową, naturalna, kochana
taka.

Złapałam znajomy wiatr w okolicy
serca. Zaczerpnęłam.

Wszystko się we mnie uśmiechało.

Przez chwilę


Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na .

  1. mieszkanki Akino okiya pisze:

    hej 😉 dziękujemy za odwiedziny 😉 w wirtualnym świecie wiek nie stanowi bariery więc, jeśli chciałabyś się zapisać to zapraszamy 😉 pzdr

  2. adewma pisze:

    dziękuję i pozdrawiam

  3. blee pisze:

    Tego nie widziałem (chyba dlatego, że nie mamy telewizora ;), ale coś mi nie pasi – Janda „nie przerysowana” – to nie mogła być Ona. Na pewno sobowtór.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *