.


Moja
grupa aerobikowa jest dosyć liczna. I bardzo zróżnicowana. Chude,
grube, zadbane, flejowate, młode, starsze, ciche, głośne, pachnące
(mimo zmagań na sali), śmierdzące. Rozbraja mnie intensywny
makijaż jednej z pań, bo zawsze jest taki, jakiego ja nawet na
zabawę sylwestrową nie nałożę. Inna porusza się jak baletnica,
co dosyć pociesznie wygląda przy jej sporawym ciele. Kilka kobiet
stanowi stały trzon, do którego przywykłam przez ponad dwa lata.
Lubię je w sumie, choć z żadną się nie zintegrowałam. Raczej
obserwuję. Przychodzę, witam się, wyciskam z siebie co mogę,
żegnam, wychodzę. Z poczuciem, że zrobiłam coś dobrego dla
mojego ciała.

Niedługo
wakacyjna przerwa. Będzie mi brakowało tych spotkań.


Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *