.

Zamontował
jakieś dobre radio w samochodzie. Z płytami i takie tam. Dla bezpieczeństwa i
wykluczenia kradzieży wyciąga je z samochodu gdy tenże opuszczamy. I wkłada gdy
wsiadamy ponownie. Ja o tym radiu nie pamiętam więc z reguły jeżdżę w ciszy. Ostatnio
tak mnie ta cisza denerwowała, że jadąc rano do pracy darłam się w samochodzie
jak pokręcona. Jak na złość trudno mi było przypomnieć sobie pełne teksty piosenek,
więc to co śpiewałam było zlepkiem Jantar, Gangu Marcela, Jarockiej, Kombi i  hitów dziecięcych.  

Dojeżdżając do
celu uzmysłowiłam sobie, że mijałam kilku rowerzystów.

A miałam otwarte
okno w samochodzie. To od strony rowerzystów właśnie.


Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *