.


Niedziela rano, nie mogę spać. Wstaję cicho i wymykam się do
kuchni. Odsłaniam rolety, wstawiam wodę na herbatę, zakładam ciepłą bluzę, wyciągam
książkę. Cicho. Staram się zachowywać bezszelestnie, aby jak najwięcej uszczknąć
dla siebie z tego niedospanego poranka. Siadam na krześle, patrzę w okno. Kontempluję
spokój.

I nagle: mamaaaaaa…..

Potem: daj chusteczkę, podaj Karolka, chciałabym oglądać bajkę….
pobudka nygusińskiej.

I tyle mojego.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *