.

 

Gramy w karty Witch. Zawsze o coś. Która będzie bogata, która napisze wspaniałą powieść, która namaluje najpiękniejszy obraz, która wyjedzie w podróż… Gdy kończą się pomysły, gramy o to która z nas ma ładniejszą jakąś cześć ciała. Okazuje się, że ja mam ładniejsze: zęby, cipkę (tak, tak), ona: usta, pośladki, stopy, oczy, uszy.

W trakcie gry śpiewa. Jakiś wymyślony dwuwiersz o aniele stróżu, który wszystko widzi (naszą grę też). Wyje mi prawie do ucha. Przy 30-tym powtórzeniu daję do zrozumienia, że dłużej nie wytrzymam.

– Bo to jest specjalnie, żebyś się denerwowała – ona na to z uśmiechem


Jej taktyka przyniosła zamierzony efekt. Generalnie wygrywała.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *