.

 

Przy okazji dziecięcej imprezy poproszono abym została na kawie. Generalnie unikam takich sytuacji wymigując się innymi pilnymi sprawami, ale tym razem nie odmówiłam. Ciastka, kawa, wino, tort, 100 lat, herbata, w tle tylko głosy bawiących się dzieci. Żadnego radia czy głośnego kabaretu w telewizji. W koszyku obok, kulawy pies. Rozmowa. Rozmowa. Rozmowa. I…… wyszłam głodna. Ale zadowolona. Bardzo zadowolona.


Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *