.

Prowadzę rodzinną kronikę. Spisuję, wklejam. Zbieram różne rzeczy związane z poszczególnymi sytuacjami i dołączam je do tekstów. Cała rodzina to wie, Kasia oczywiście też.

Któregoś dnia proszę ją aby umyła uszy. Nie chce. Podaję jej patyczki i ponawiam prośbę. Robi to z łaski, niechętnie, marudząc przy okazji. A potem oddaje mi brudne patyczki rzucając złośliwie:

– Masz, weź je sobie do kroniki

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *