.

Myślę, że to była mniej więcej 20-letnia przerwa. Mimo tego nie miałam specjalnych problemów z utrzymaniem równowagi. Zaliczyłam oczywiście spektakularnego orła, a upadając machnęłam nogami ponad głową i okrutnie stłukłam dupę, ale nic to, bo wstałam sama i udając, że nic się nie stało, przyoblekłam twarz w uśmiech i zapomniałam o całym incydencie (do następnego ranka gdy obudziłam się i nie mogłam leżeć swobodnie na jednym z pośladków). Mam też nieciekawą ranę na stopie, ale nic to, bo chodzę bez kuśtykania (ale jak zapomniałam o plastrze i podrażniłam sobie skaleczenie to o żesz ty!). Podsumowując – łyżwy są super!

Dobrze, że Kasi też się spodobało, bo będę miała towarzyszkę zabawy.

W piwnicy znalazły się moje stare figurówki, jej kupiłam używane, w bardzo dobrym stanie i czekam na kolejny weekend na lodowisku!


Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *