.

Poszłyśmy złożyć życzenia babciom. Wracając przechodziłyśmy obok ośnieżonych górek. Mnie nie chciało się wracać do domu, Kasi wręcz przeciwnie. Zaproponowałam, że weźmiemy sanki i wrócimy pozjeżdżać. Ona, że nie. Próbowałam coś jeszcze wskórać, ale zbiła mnie zrezygnowanym stwierdzeniem:

– Już nawdychałam się przecież tego świeżego powietrze…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *