.

Ostatni Teatr TV bardzo mi się podobał. I chociaż nie zawsze lubię Agnieszkę Grochowską, bo jej sposób mówienia, wypowiadania kwestii, czasami mnie drażni, to tym razem nic mi nie zgrzytało. Tak samo z Piotrem Adamczykiem, którego chyba mam przesyt. Oboje, niekoniecznie przeze mnie cenieni, stworzyli bardzo wiarygodną relację. A pani Teresa Budzisz Krzyżanowska zachwyciła piękną polszczyzną i emocjonalnością twarzy. Rzecz była o banalności miłości. Przynajmniej tytuł to sugerował. Dla mnie ta miłość wcale nie była banalna, a rozmowy bohaterów nie miały żadnych trywialnych, przeciętnych cech. To były filozoficzne rozprawki. Nie umiałabym tak pięknie mówić, a tym bardziej rozmawiać z kimś na takim poziomie. Posłuchałam więc. Zatęskniłam sobie, zadumałam nad tym i owym, westchnęłam…



Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *