.

Kasia opowiada mi o tym jak często i dlaczego odmawia „Ojcze nasz”. W domu nie przywiązujemy do tego wagi, ale lekcje religii w szkole robią swoje. Podobno wyrecytowanie tej modlitwy pomaga jej w różnych szkolnych sytuacjach. Nie neguję, a to co mówi o księdzu, sposobie prowadzenia przez niego lekcji, braku nachalności, nie zniechęca mnie do jego wpływu.

Jedziemy samochodem, prowadzę, przede mną jakaś ciamajda wlecze się w żółwim tempie. Marudzę pod nosem i głośno daję upust swemu niezadowoleniu.

– Powinnaś powiedzieć „Ojcze nasz” i to pewnie by pomogło – odzywa się bogobojna z tylnego siedzenia

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na .

  1. ~b pisze:

    spróbuje jutro kasinej rady….jak mnie jakis dupek wyprowadzi z równowagi!!!
    ha!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *