.

Bywam u niej w pracy raz w miesiącu. Jeździmy tam w celach służbowych i u niej zawsze mamy punt zborny. Często zabieramy ciastka, herbatę, aby jej nie naciągać zbytnio. Kubków ze sobą nie wożę, ale coraz większą mam ochotę aby to robić. Bo kubki, które nam udostępnia, są obrzydliwe. Jakby je ledwo spłukiwała po użyciu, albo to nawet nie. Tak samo łyżeczki. Z wżartym osadem. Jak to może jej nie przeszkadzać? To miła dziewczyna, nie chcę aby się obraziła, więc powstrzymuję niewyszukane komentarze i z nikim o tym nie rozmawiam. Zastanawiam się jednak czy ktoś poza mną to zauważa?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na .

  1. ~b pisze:

    kurcze wiem o czym piszesz…zawsze sie staram jak mam waznego goscia dac wypolerowana filizanke!

  2. ~Cleos pisze:

    Powinnaś powiedzieć/zwrócić uwagę – może na początek w jakiejś żartobliwej formie. Opcjonalnie, ostentacyjnie odstawić kubek z obrzydzeniem na twarzy i nie pić. Może mimo wszystko lepiej, żeby jej ktoś uświadomił jaki wizerunek sobie buduje?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *