.

Kasia odrabia lekcje w kuchni, po której ja tradycyjnie się kręcę. Prosi:

– Przynieś mi różową kredkę

– Nie – odmawiam – wstań i przynieś ją sobie sama

Kasia robi minę kota ze Shreka i składa dłonie w błagalnym geście

– Nie – jestem twarda – idź sama

Wychodzi z kuchni nadąsana i komentuje:

– Dziwne, tatuś się na to nabiera.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *