.

Jestem z tych matek, które mają w torebce picie, plaster, chusteczki, płaszcz przeciwdeszczowy, okulary przeciwsłoneczne… Nikt nie zajmie się moimi dziećmi tak jak ja. Nikt nie przewidzi tego co ja. Nikt nie zadba. I co najgorsze – moim dzieciom też odbierałam i odbieram szansę na samodzielne przewidywanie. Bo ja myślę za wszystkich. Tak mnie czasem męczy ta zapobiegliwość. I brak zaufania do innych. To wcale nie jest dobre. Wiem. To wcale nie jest fajne. Wiem, bo czuję się udręczona. Szczególnie gdy zdarzy mi się jednak o czymś zapomnieć. Trudno to zmienić.  Moja wyobraźnia galopuje i nie jestem w stanie jej okiełznać.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na .

  1. ~ivonek pisze:

    im dluzej Cie czytam, tym bardziej mam wrazenie, ze o mnie piszesz czasami…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *