.

Wołam wszystkich na obiad. Jak nigdy, Adam przychodzi pierwszy i od razu zabiera się do jedzenia. Spieszy mu się, bo wzywa go komputer. Gdy Kasia sadowi się na swoim krześle, Adam jest już w połowie drugiego dania.

– No zobacz – mówię do niej zniesmaczona – nawet na nas nie zaczekał

– Ciesz się, że w ogóle przyszedł – ona na to

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *