.

Dziś Adam wyjeżdża do Gdańska.

Wczoraj rozmontował i przygotował do przetransportowania biurko, szafkę, komputer, spakował się we wszystkie możliwe torby. Przygotowane rzeczy składował w kuchni, a pokój pustoszał. I pustoszał….. Ogrom rzeczy, które dziś wywiozą robił przygnębiające wrażenie.

Uściskałam go wieczorem mówiąc żeby przyjeżdżał kiedy zechce. Byłam dzielna.  

Do czasu.

Gdy położyłam się do łóżka tama puściła. Zryczałam się, zasmarkałam, załamałam. Maciek chlipał obok. Nie zazdroszczę mu. On będzie musiał Adama w tym Gdańsku zostawić. I wrócić bez niego do domu. Ja pierdzielę.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kategoria. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „.

  1. ~ivonek pisze:

    wzruszylam sie.

    oczami wyobrazni widze siebie w takiej sytuacji… nie zazdroszcze, a z drugiej strony: taka kolej zycia.

    trzymajcie sie dzielnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *